wtorek, 2 października 2012

Człowiek jako niewolnik komputeryzacji

Człowiek jako niewolnik komputeryzacji Jeszcze nie zdążyliśmy się zorientować dokąd zaszła moda na komputer a już prawie za późno...
Znaleźliśmy się w sidłach komputera:
- bankowość elektroniczna : sprawdzenie stanu konta (banki przestały przesyłać do nas wyciągi i potwierdzenia przelewów, albo każą sobie za to słono płacić), robienie przelewów, sprawdzanie aktualnego oprocentowania lokat oraz tabeli opłat i prowizji ....
-obowiązki niewolnicze: ładowanie baterii notebooka, aktualizacja oprogramowania, backupowanie danych, odzyskiwanie danych, skanowanie antywirusowe komputera, defragmentacja dysków...coraz więcej i więcej zamiast korzystać z komputera my świadczymy mu usługi.
-kolekcje fotografii bez komputera są nie do pomyślenia: mamy w domu parę aparatów cyfrowych i "cykamy" zdjecia bez opamiętania. Nie musimy płacić za wywołania błon i drukowanie fotografii. Zgromadzi się ich w komputerze szybko nawet kilkadziesiąt tysięcy. Trzeba je jakoś ponazywać i pokatalogować aby wiedzięc kiedy je robiliśmy i co pokazują. Już nie wystarczy nagrać na dvd, ale z czasem poświęcimy im cały dysk zewnętrzny albo tzw. chmurę w internecie
- bez smartfonu lub tabletu z GPS nie potrafimy dotrzeć samochodem do celu podroży (a ile razy zajedziemy z GPSem nie tam gdzie trzeba!)
-nie piszemy listów tylko emailujemy (często byle jak i z błędami ortograficznymi), nie czytamy gazet tylko skróty internetowe -- a więc stajemy się niedouczonymi połanalfabetami
-nie kupujemy książek aby się czegoś dowiedzieć , bo "googlowanie" i wikipedia nam wystarczą--nie ważne że informacje nie są wiarygodne bo mógł je napisać byle kto pod byle "nickiem"
-leczymy się przez internet (informacje i zamawianie lekarstw)....
-jesteśmy sądzeni przez sądy elektroniczne "pożal się boze", które na podstawie często fałszywych dokumentów jednej strony wydają na nas wyroki (bez wzywania na rozprawę...)

Z braku czasu i własnego wygodnictwa zanikają kontakty międzyludzkie, bo już od dzieciństwa bardziej doceniamy gry komputerowe niż zabawy z rówieśnikami...

CO BĘDZIE Z NAMI DALEJ ? Coraz bliżej do realizacji wynalazków typu bezpośrednie elektroniczne ładowanie informacji do mózgu z pominięciem naszej świadomości ... Nawet hipocampus będzie sztucznie wstawiany. Czy będziemy jeszcze ludźmi czy już tylko robotami ...

sobota, 22 września 2012

CZŁOWIEK JAKO KOMPUTER BIOLOGICZNY Człowiek mógłby być idealnym komputerem biologicznym gdyby mu na to pozwolono. Istniejący system wychowawczy ii edukacyjny skutecznie niszczy zalążki takich możliwości jak nieograniczony system wielu (miliardowych) równoległych skojarzeń [obecnie niedostępny nawet dla najwiekszych superkomputerów], szybkie dotarcie do informacji, intuicyjne uczenie się i tworzenie całości na podstawie rozproszonych śladów. Aby lepiej to wyjasnić posłużę się przykładem swojego dwuletniego wnuka. Mówi poprawnie pełnymi zdaniami po angielsku, mimo iż nikt go nie uczy gramatyki. Rozumie też po polsku i hiszpańsku, gdyż żyje w polskiej rodzinie a w przedszkolu przebywają też dzieci latynoskie. Układa z pamięci skomplikowane puzzle (bez posługiwania się pomocniczymi obrqazkami). Obsługuje prawie biegle ipada i iphone'a,a w szczególności uwielbia gry wymagające bardzo sprawnego posługiwania się palcami. Sam się rozwija i rodzice nie przeszkadzają mu w tym. Oby tylko w porę dostrzegli moment uzależniania się dziecka od elektronicznych gadżetów.

niedziela, 15 lipca 2012

WALKA I SYMBIOZA PŁCI

"Dla świata jesteś nikim, ale dla kogoś możesz byc całym światem" (George Sand)
"Kobieta potrzebuje mężczyzny, jak ryba roweru" (Gertruda Stein)
"Definicja mężczyzny(potocznie): złośliwa narośl na penisie" (przeczytane)
"Z facetami jest jak z miejscami do parkowania. Najlepsze są zajęte (zasłyszane)
"Nie wierz koniowi w polu, a żonie w domu." (L.Tołstoj "Sonata Kreutzerowska")
"Kobiety nie można zmienić. Można zmienić kobietę, ale to niczego nie zmienia." (zasłyszane)
"Kobieta nigdy nie wie, czego chce, ale nie spocznie, dopóki celu nie osiągnie." (Jean-Paul Sartre)
"Kobieta to nie tylko przyjemności ale i kłopoty "
"Aimer une femme, c'est préférer les plaisirs qu'elle vous donne aux ennuis qu'elle vous cause." (Anonim)

CZY KOBIETA MOŻE ZMIENIĆ MĘŻCZYZNĘ
"Misjonarka jest przekonana, że siłą woli i zbożnym przykładem zmieni łajdaka w porządnego faceta. Nawróci go, poślubi (jeśli jeszcze tego

nie uczyniła), ucywilizuje i będzie jak w książkach. Przecież wystarczyło, by Krzysia poruszyła swym czarnym wąsikiem, a Panu

Wołodyjowskiemu świat aż po kresy się zamglił. Ligia jeno spojrzała na Winicjusza, a ten stał się chrześcijaninem. Oleńka nóżką tupnęła i

Kmicic tak się przeraził, że prawie całą Rzeczpospolitą wyzwolił, a Wokulski dla Izabeli nauczył się angielskiego. Więc misjonarka się

poświęca, czeka, robi za niego niemal wszystko (90 procent prac domowych wykonują w Polsce kobiety), by on miał czas się nawrócić.

Niekiedy dopadają misjonarkę zwątpienie i beznadzieja, wtedy jej „wzrok dziki, suknia plugawa”, ale wkrótce odzyskuje energię, bo przecież

jest w misji... a On? On się zmieni, sporządnieje, pokocha do szaleństwa. Niestety, łajdak — kochaś czy superman — zostanie, jaki był,

choć zdarzy mu się na krótko, najczęściej w okresie godowym, stać się ideałem. Ale długie stanie nuży. Siostry misjonarki, zrozumcie:

faceta nie da się zmienić, chyba że na innego..." (Manuela Gretkowska-"Silikon")

"Mężczyźni, by osiągnąć szczęście, muszą rozbić atom, wygrać wojnę albo polecieć na Księżyc - kobiety znajdują je na plaży". (Leo Lipski)

-----------------------------------------------------------------------------
"Mojżesz był mężczyzną. Dlatego napisał, że męzczyzna może mieć dziesięć żon, ale jeżeli kobieta spojrzy na innego mężczyznę, należy ją

ukamienować."
"Miłość opiera się wyłącznie na hipnotyzmie."
(Isaac B.Singer "Sztukmistrz z Lublina")
-----------------------------------------------------------------------------
"Trudność rozstrzygnięcia kwestii stosunków pomiędzy mężczyzną a kobietą, zwłaszcza w pierwszej połowie życia, jest dla większości ludzi

niebezpieczną przeszkodą w osiągnięciu szczęścia."  (Andre Maurois "Magicy i Logicy" )
------------------------------------------------------------------------------
"Kobieta niezadowolona potrzebuje zbytku, ale kobieta, która kocha mężczyznę, chętnie uśnie na nagich deskach."
(...)
"Kobieta staje się histeryczką, jeśli nie wie dobrze, jaka właściwie być powinna, jaki wzór ma naśladowac, jaki obraz kobiety, wytworzony

przez mężczyznę ma realizować...Mężczyzna gotów jest uznac kobiete za równą sobie, za mężczyznę w spódnicy, za anioła, za diabła, za

dziecko, za maszynę, za narzędzie, za świętą, za pare nóg, za służącą, za encyklopedię, za ideał lub sprośność, nie potrafi tylko uważać

jej za ludzką  istotę, za prawdziwą ludzką istotę płci żeńskiej."
(D.H.Lawrence)
------------------------------------------------------------------------------
 Duch kobiety jest konieczną, nieodzowną częścią męskiego ducha.

Na innych równinach bytu, gdzie męskość i kobiecość lepiej rozumieją swoje prawdziwe stosunki i stoją na najwyższym szczeblu tych

stosunków, płynie na przemian od ducha do ducha moc, której nasza biedna fantazja nie mogłaby zmierzyć. Gdyż w tych sferach bytu każda

myśl, każdy ideał, każde marzenie staje się rzeczywistością. W piękniejszych sferach istnienia z połączonych sił duchowych mężczyzny i

kobiety mogą się wykrystalizować, jako z doskonałości, wszystkie ich pragnienia w żyjące rzeczy.
W każdym małżeństwie mężczyzny z odpowiednią kobietą - w wiecznym małżeństwie stopienia się w jedno dwóch istnień, w małżeństwie

predestynowanych - leży kamień węgielny tej mocy. Dla każdego stworzonego mężczyzny jest stworzoną również kobieta, która tylko jemu i

nikomu więcej nie odpowiada - jedyna - tylko dla niego - w tym, jak i w każdym innym możliwym świecie. Ich wieczne życie, o ile tylko

oboje są stosunkowo doskonali i pojęli dokładnie swe stosunki, będzie wiecznym szałem miłości.
 (...)
Kobieta nie jest słabszym, lecz tylko delikatniejszym naczyniem, zawierającym nieziemskie wino duchowości. Jest ona dla mężczyzny tym,

czym igła magnesowa kompasu dla steru płynącego okrętu. Ponieważ jest delikatniejszym instrumentem, potrzebuje więc większej opieki - tak

samo jak sternik chroni swój kompas od szkodliwych wpływów. Jeżeli ten delikatny instrument, stworzony na to, by odtwarzał najwyższe prądy

intuicyjne, będzie zmuszony wykonywać pracę mężczyzny - stanie się od razu tępym i utraci swoją wrażliwość. Najwięcej cierpi na tym

mężczyzna, gdyż instrument, którego nadużył, nie może już mu wskazywać drogi naprzód. 
 (...)
Twoja rzeczywista żona jest najlepszym towarzyszem we wszystkich sprawach. Choćby była oddzielona od ciebie fizycznie lub przez formy bytu

- jednak tajemnie złączona, jest zawsze twoją od wieków. Jeżeli jej życie płynie materialnie przy twoim boku, to poznasz ją po tym, że

wszystkie twoje sprawy - wszystko, co tyczy twego dobra - budzi w niej najgłębsze zainteresowanie. Wówczas słuchaj w spokoju jej rady,

uważaj na jej natchnienia, na jej sympatie i antypatie, na wszystko, co dotyczy ludzi i rzeczy!
Jeżeli wyszydzisz ją i jej urojenia, jeżeli jesteś zdania, że "kobiety nie znają się na interesach", jeżeli każesz jej usunąć się do

domowego gospodarstwa, utracisz swoją najlepszą podporę i zamącisz najpewniejsze, jasnowidzące oko, które promieniuje ku twemu szczęściu. 

(Prentice Mulford -PRZECIW ŚMIERCI)
-----------------------------------------------------------------------------
Mężczyzna o kobiecie:
"Żadna nie czuje się powołana do uśmierzania naszego neurastenicznego przewrażliwienia. Nie towarzyszą nigdy naszej samotnej subtelności,

lecz nieomylnie mocnym typom. Podtrzymują mocnych, to ich przeznaczenie. Nieświadome swej funkcji pozwalają na to, że my, chore

pięknoduchy, rujnujemy się w zetknięciu z nimi. One jednak sa tym, co w ludzkości niezniszczalne. A ja uwielbiam je, gdyż uwielbiam siłę."

((Henryk Mann "Pippo Spano")
-----------------------------------------------------------------------------
Kobieta o sobie samej (z filmu "Dolores"):
"Czasem jedyne co pomaga kobiecie, to jędzowatość"
========================================================

WALKA   i   JEDNOŚĆ   PŁCI
Całość składa się zwykle z przeciwieństw a te razem tworza harmonię. Najlepszą ilustracją tego jest filozofia Taiji (tai chi) z

przeciwieństwami yang i yin .
"Bez dnia nie ma nocy. Bez choroby zdrowia, bez dobra zła. Część całości definiuje się poprzez swoje przeciwieństwo...a jedno nosi w sobie

zawsze trochę drugiego"
(cytat z "CHEN" Jana Silberstorffa)
[My - mąż i żona - to ]"dwie różne maszyny i nie ma co przekładać śrubek z jednej do drugiej, bo każda świetnie pracuje. Nie widzimy

wszystkiego inaczej, raczej się dopełniamy w tym postrzeganiu."
(Wojciech Pszoniak - "Męska muzyka" Gazeta Wyborcza 8 stycznia 2010)
Uważam, że sekretem udanej, dobrej pary jest to, że jedno pcha drugie. Do świata, do lepiej, do więcej, do mądrzej, do inteligentniej, do

ładniej. A nie ściąga za nogi w dół. Do płotu, do zwykłości. W każdym z nas buzuje daimon. W języku i kulturze starogreckiej była to

istota pośrednia między bogiem a człowiekiem. Potęga, moc, która nas pcha do przodu.
Ale zdarza się, że jedno z dwojga zatrzymuje się, bo uważa, że osiągnęło już górną granicę. A drugie ciągle jeszcze dowiaduje się, marzy,

idzie na kolejne studia. Nagle okazuje się, że ci ludzie nie mają o czym ze sobą rozmawiać. Żyją równolegle, i to ich wspólne życie się

rozlatuje.
Trzeba pomagać się wspinać, ale nie można kogoś pchać czy ciągnąć za sobą. Kiedy ktoś sobie odpuszcza, to znaczy, że już nie chce dalej. I

wtedy już nie ma rozmowy, nie ma dialogu.(Andrzej Żuławski w Gazecie wyborczej z 12 lutego 2010 w cyklu "Męska Muzyka"

http://wyborcza.pl/1,97847,7555063,Bledy__ktorych_juz_nie_naprawie.html)
dla samotnego małzonka: "jakby małżeństwo było dopełnieniem brzmienia instrumentu, który sam szuka czegoś, niczym pozbawiony orkiestry czy

fortepianu głos skrzypiec."
(Virginia Woolf "Dzienniki")

=========================

Anima, Animus... (z teorii osobowości Junga)
"Dzięki odkryciu archetypów Animy i Animusa Jung rozwiązuje wielki rebus płci. Anima jest delikatną duszą mężczyzny. Kobieca i subtelna,

daje wdzięk jego niedźwiedzim ruchom, łagodzi ton głosu i rozpala serce uczuciem do kwiatów i zachodów słońca. Wciela się w kruchą postać

ukochanej i śmiech niewinnej trzpiotki. Surowsza Anima, nie skłonna do szeptów i zwierzeń, skłania mężczyznę ku kobiecie bardziej

wyniosłej, królowej, bogini, może heterze, atletce. Wybrana kobieta zdradza, chcąc nie chcąc, tajemnice męskiej duszy. Animus jest

chwacką, zadzierzystą duszą kobiety. To on wyrabia jej muskuły na kruchych ramionach, wygania z domu w deszcz i niepogodę, wydłuża krok.

Kobieta stara się zrównać z obrazem swojej duszy, wyrytym w krzepkiej postaci ukochanego z marsem na czole i pewnym spojrzeniem. A jeśli

Animus ma delikatną naturę, skorą do łez i uniesień, kobieta szuka sobie kogoś cichszego, pazia czy elfa, może poety... W skrajnych

przypadkach zbyt słaba Anima i za silny Animus prowadzą do zamiany ról męskich i kobiecych. Ta perspektywa zachęca do pewnej czujności.

Głosy obu archetypów mają uwodzicielską moc przeznaczenia...

Relacji Animy (u mężczyzny) z Animusem (u kobiety) nie można sprowadzić wyłącznie do sfery świadomej i indywidualnej, dzięki tym

archetypom więź uczuciowa uzyskuje dodatkowo kolektywny, tj. archetypowy charakter. Zerwanie relacji archetypowej spełniającej się głównie

na bazie procesów nieświadomych spycha związek do sfery Cienia - do sfery ciała i lęków, agresji, krańcowych ocen lub do persony - fasady

(relacji zewnętrznej). Dawni małżonkowie, którzy uruchamiali wzajemnie wobec siebie idealne obrazy płci przeciwnej, stają się dla siebie

obcy, gdyż zanika tajemniczy aspekt nieświadomości, albo nawet wrodzy, gdyż usiłują znaleźć winę po drugiej stronie. "
(WYDAWNICTWO PSYCHOLOGII I KULTURY - ENETEIA)

=====================================

o mężczyznach i kobietach (wywiad z Markiem Bieńczykiem w Gazecie Wyborczej z 5 VI 2009)
" Dlaczego mężczyzna jest z kobietą?
"Na dłuższa metę, a nawet do grobowej deski? Jeśli weźmiemy w nawias wzajemne uzależnienie ekonomiczne, dzieci, strach przed zadaniem

bolu, przyjemnosc czy pocieszenie wynikające z myśli, ze się jest kochanym itd., itp., to odpowiedziałbym tak: para ludzi jest ze sobą

dlatego, że dostrzega piękno. Jedno dostrzega u drugiego w pewnych chwilach - w jakimś geście, w uśmiechu, ruchu dłoni, w spojrzeniu czy w

sposobie trzymania łyżki - piękno. I przez to piekno widzi piękno świata.
Co więcej, inaczej niż w ten sposób tego piękna świata nie jest mu łatwo dostrzec. Inni nie pojmują ni w ząb naszego związku (my też się

wciąż dziwimy, widzac różne pary wokół, i nie możemy zrozumieć, dlaczego ci ludzie są ze sobą), gdyż inni nie zauważają tego drobnego

piękna zawartego w geście czy uśmiechu naszego ukochanego albo ukochanej. Zauważamy je tylko my, i to jest właśnie miłosc. To moja idealna

odpowiedź na tak odważnie postawione pytanie."
O co męzczyzna walczy?
"Żeby stanęło na jego. Przyznam, że często nie umiem powiedzieć co jest na moim. To moja stara śpiewka: nie lubię facetów przez to, że

walczą. I twierdzą bardzo dużo, wszystko wiedzą.
Facet, oczywoście modelowy jakim go widzę, jest bytem skazanym na strategie i na stosowanie sposobów. To przede wszystkim przy mężczyznach

trzeba udowadniac, że się jest mężczyzną. Czyli że jestem plemienny, prowadzę stado, jestem mocno okreslony i zdeterminowany, mam swoje

wyspecjalizowane obszary zmagań i swoje metody oraz skuteczne numery. Ufam, że kobiety, no moje kobiety idealne, mają ciut więcej rozsądku

i autoironii, ktore pozwalają poruszać sie poza polem walki."
O decyzjach mężczyzny w stosunku do kobiety
"A jakie mężczyzna może podjąc decyzje w stosunku do kobiety? ...Mężczyzna jak jest zdrowy - to kobietę bierze. I tyle. Tak było w czasach

mojej młodości. Po co kobietę pytać? Kobieta, przynajmniej na samym początku, nie jest do rozmów." (Jan Nowicki - "Wysokie obcasy" 15 maja

2010)
Bravenet Counter Stats

Co to znaczy być szczęśliwym



  BYĆ SZCZĘŚLIWYM     to:

     -Samorealizować się - tym różnisz się od zwierząt, które mają tylko instynkt samozachowawczy.
    -Cieszyć   się   życiem.
    -Móc   kochać,   kochać   i   być   kochanym.
    -Być sobą  i  pozwolić  kochanej  osobie  pozostać  sobą.
    -Móc marzyć a jednocześnie pozostać realistą.
    -Być wrażliwym i odbierać świat, szczególnie jego piękno.
    -Być użytecznym dla innych i czuć się takim.


    Szczęściem jest być zadowolonym z samego siebie, z pozostawania sobą, z konsekwentnego dążenia do celu. Ci co nie mają celu, nie czują sensu życia, nie znają szczęścia. Po prostu żyją. Jedzą, piją, śpią, płodzą dzieci i umierają. Żyją odruchami. Ich życiem kieruje przypadek. Szczęście wynika z uświadomionej akceptacji samego siebie. Stan szczęśliwości wynika nie z radosnych skutków, ale z wierności sobie.

    Szczęście - tak samo jak nieszczęście - jest odczuciem subiektywnym: szczęśliwi są ci, którzy się za takich uważają. Ale zapewne - w odróżnieniu od bycia nieszczęśliwym - można być szczęśliwym, nie wiedząc o tym. Z nieszczęścia nie wyleczy Cię zapomnienie, innymi słowy "nie zamieciesz go pod dywan" - ono się chowa głęboko w Twoim wnętrzu i może wybuchać jak lawa spod skorupy. Nieszczęście możesz pokonać świadomie, usuwając jego przyczyny. Być szczęśliwym nie oznacza bytu w beztroskim stanie szczęśliwości. Aby wiedzieć, co oznacza być szczęśliwym, trzeba również zaznać stanów "nieszczęścia".


    Szczęśliwym się jest lub nie jest. Tego stanu nie można się nauczyć na kursie. To tkwi raczej w Twoim ukrytym subiektywnym wnętrzu, niż w Twoim świadomym mózgu. Aby być szczęśliwym nie wystarczy chcieć. Gdyby tak było, każdy mógłby się za takiego uważać.

Szczęście jest przede wszystkim konsekwencją twojego istnienia i działania, a nie tylko kwestią tzw. pozytywnego myślenia. Jest w szczególnosci konsekwencją akceptowania samego siebie i budowania sensu swojego życia. Sensu - który możesz zobaczyć wszędzie: w miłości, pracy, przyrodzie i sztuce.

Wiecej na ten temat Na mojej witrynie

ROZWAŻANIA O POEZJI

 ROZWAŻANIA O POEZJI

0.
Tych parę zdań poniżej może ułatwi odczytywanie tego co nazywamy poezją
1. Poezja jako wizyjne odwzorowanie strumienia życia Tak na prawdę poezja jest próbą głębokiego -często MEDYTACYJNEGO- schowania się "gdzieś" w głębi samego siebie. Jest wewnętrznym widzeniem siebie i świata - odbiciem słownym, refleksją lub nastrojem albo muzyką. Poezja - jako przeżycie - mogłaby PRAWIE obejść się bez wyrazów i tym rózni się od prozy. Poezją są bowiem nie tylko i nie tyle "słowa", ale "międzyslowia", czyli to wszystko co wytwarza się między słowami- dając niekoniecznie wizualny- "obraz poetycki". Naturalne jest wewnętrzne odbicie poezji, a ono jest prawie niewysławialne. Słowa są jednak niezbędne, by zidentyfikować poezję - są jakby ramą formalną obrazu poetyckiego. Sam obraz wytwarza się u odbiorcy i u każdego jest inny.
W skrócie: ktoś kto chce być poetą, doznając wizji poetyckiej, próbuje użyć słów do jej zapisania i jesli mu się uda je znaleźć powstaje wiersz . Poezja powstaje w Odczytującym
2.  Poezja, aby żyła, musi mieć coś do powiedzenia
3. Każdy nosi swoją poezję w sobie. Różnimy się więc i jako ludzie i jako poeci.
Dlatego u każdego jest inna. U jednego gładka i rymowana, a u drugiego to czasem kilka prostych słów i trochę serca. Każdy autor ma prawo używania takich środków wyrazu, jakie uzna za stosowne do wyrażenia swego pomysłu twórczego. Ja czasem "piszę" poezję tymi elementami, których ona jakby nie posiada - a mianowicie "obrazami" i "dźwiękami". To są ukryte "podteksty". "Koncert na 4 pory" jest pewną próbą w tym kierunku. Napisany tekst trzeba tam odczytywać własną partyturą-wyobraźnią oraz nastrojem. Proces ten staje się wówczas zbliżony do medytacyjnej wizualizacji, albo psychologicznego uniesienia zwanego "flow". Tekst staje się bowiem poezją dopiero jako wspólny produkt twórcy i odbierającego.
Dla mnie poezja jest przede wszystkim intymną rozmową z samym sobą, a potem chęcią podzielenia się nią z innymi. Największą nagrodą dla autora jest wzruszenie Czytającego.
4. Poezja czasem wymyka się gładko jak nutka przy goleniu (zapisuję wówczas odrazu gotowy finalny tekst), czasem kipi w podświadomości nawet przez całe lata, by wybuchnąć gwałtownie jak lawa [tak było w przypadku mojego wiersza "Życie jak kropli plusk"].
Czasem staję się jej niewolnikiem - muszę ją zanotować [obojętnie gdziebym się nie znajdował - np. w tramwaju], gdyż ulotni się bezpowrotnie pozostawiając po sobie nieodżałowany swąd utraty czegoś cennego.
Podstawą procesu twórczego jest więc zapewne instynkt -a konkretnie instynktowna potrzeba "zakończenia" lub "wyrzucenia z siebie" przeżycia twórczego.
5. W utworach poetyckich wyróznić można następujące warstwy:
- wizyjną (obrazy poetyckie)
- rytmiczną i rymiczną
- dźwiękową ( np. onomatopeja) i muzyczną (np. leitmotiv melodyczny)
- uczuciowo-liryczną
   (uczucie - tak, nadmiar chwilowych emocji - raczej nie;
   trochę dystansu nie zaszkodzi.)
- refleksyjną.

O ISTOCIE I KORZENIACH POEZJI oraz MALARSTWA

Zamiast oczywistej retoryki pozwoliłem sobie przytoczyć poniżej poglądy historyczne wybitnych znawców estetyki i twórców. W dużym stopniu odnosza się one nie tylko do poezji, lecz również do całej sztuki.
.
  • fantazja i wyobraźnia, myślenie obrazami, metaforami
    "poezja to użyteczna fantazja, zwalczajaca głupie bredzenie"
    (Gravina 1664-1718 "Della Ragion Poetica")
    "Twórczość to świat wyobraźni, a nie rozsądku i kalkulacji, świat tysiąca i jednej niewiadomej.." (Władysław Lam-1937)
  • czyste-nieskażone spojrzenie wynikające z zachowania percepcji dziecka
    cechuje go: bezpośredniość, myślenie konkretami
    Pogląd o znaczeniu percepcji dziecięcej w twórczości poetyckiej po raz pierwszy sformułowany został przez Giambattistę Vico (1668-1744).
    Myślenie konkretami uznano za czynnik różnicujący w stosunku do abstrakcyjnego myślenia filozoficznego ("abstractio rationis" - poprzez rozum), aczkolwiek dopuszczano [Bodmer 1698-1783 i Breitinger 1701-1776] w poezji tzw."abstractio imaginationis", czyli abstrakcyjność poprzez wyobraźnię.
    Myslę, że głównym kryterium róznicującym staje się to, że poezja w końcu zawsze odwołuje się do emocji, a filozofia do rozumu.
  • poezja jako przejaw instynktu życia - jako forma (czasem skrywana) komunikacji społecznej i dążenia do sukcesu.
    "Dzieło jest zawsze obrazem pewnej chwili istnienia.(...) Twórczość nie jest przejawem rozumowania, lecz bezpośrednim żywiołowym przejawem instynktu życia, z ktorego się rodzi instynkt tworzenia" (Władysław Lam 1937)
    "Twórczość malarska jako czynność poniekąd biologiczna, nie może przestać istnieć za sprawą arbitralnych założeń współczesnej teorii sztuki. Jako wyraz wolności jednostki obdarzonej kreatywnymi możliwościami wizualizacji doznań i spostrzeżeń, potrzeba malarstwa jest niezniszczalna w indywidualnym zmaganiu się osoby z tajemnica bytu." (Oramus, 2000).
  • poezja jako wynik zdarzeń emocjonalnych (widoki w przyrodzie, przeżycia typu zakochanie, rozstanie)
  • "Obraz to przede wszystkim duchowa struktura, stająca się, istniejąca zawsze na nowo dzięki odbiorcy i warunkom jego wrażliwości." (Oramus, 2000)
  • "Malarz maluje, ponieważ pilno mu się pozbyć swoich wrażeń i wizji. Ludzie zagarniają je, aby okryć swoją nagość (...) Myślę, że w ostatecznym rozrachunku nie biorą nic, po prostu skroili sobie strój na miarę swojego niezrozumienia." (Picasso)

Niektóre CECHY UTWORU POETYCKIEGO


  • indywidualność (własny rozpoznawalny styl)
  • niepowtarzalność
  • używanie środków odróżniających od prozy ( rytm, rym, obrazowość, skrótowość itp)
  • warstwa duchowa (wyzwalająca emocje, fantazję itp. )
  • kompozycja stanowiąca pewną zamkniętą całość (myślową, poznawczą, fantazyjną itp.)
utwór poetycki w stosunku do malarstwa działa wolniej ale głębiej (posiada więcej środków wyrazu niż namalowane dzieło - bezpośrednie słowne sformułowania poznawcze, metafory, rymika i rytmika - mogą wywołać wielowarstwowy proces odtwórczy u odbiorcy).,


POECI O POEZJI

"Poeta walczy z własnym cieniem
Poeta krzyczy jak ptak w pustce
(....)  teraz wargi Poety
są pustym horyzontem"

(Zbigniew Herbert)
"Jakąkolwiek przyjąć definicję poezji, będzie się ona zawsze obracała wokół jednego faktu: poezja tym się różni od innych sposobów użycia słowa, że w tych samych rozmiarach tekstu potrafi zmieścić więcej znaczeń. Ta kondensacja znaczeń, ta zwiększona gęstość sensu istnieje w wierszu nie pomimo skończoności i ograniczenia jego rozmiarów, ale właśnie dzięki tej skończoności i ograniczeniu. Wiersz, strofa, linijka jest kompresorem, który sprasowuje treść: wycieka woda, zostaje wielowarstwowa cegiełka sensu."
(Stanisław Barańczak)
Julian Przyboś o poezji:
"W 'czystej' prozie słowo jest jednoznaczne. Oznaczając rzecz, samo chce byc niewidzialne. Jest to przeźroczyste szkło odsłaniające widok na rzeczy i zdarzenia; widzimy p o p r z e z   nie.  W poezji słowo i zdanie zatrzymują na sobie i wzrok i słuch i wszystkie nasze zmysły poruszone obrazem poetyckim, wyzwalajacym sens poetycki.
S e n s   t e n   n i e   j e s t   j e d e n (jak w zdaniu prozy), s e n s   p o e t y c k i   j e s t   w z m o ż o n y,   w i e l o r a k i. Zdanie poetyckie to   r z u t n i k   o b r a z ó w,  projektor wielu błyskawicznie się zmieniających i splatających "widzeń" czyli nie rozwijanych w szczegółach obrazów, jak raca ... "

"Czymże jest poezja? Do tysiąca definicji dodam jeszcze jedną - tysiączna pierwszą, najprostszą: poezja to czynna miłość języka. (...) Poezja to jezyk w języku - jak to się dzisiaj określa. (...) Poeci traktują język jak podatne ciasto, mieszą go i wsadzają w coraz to nowsze formy. Pękają ustalone normy stylistycne, a nawet gramatyczne.." "Jaki jest 'sens poetycki' ? ..Nie osiąga tego sensu poetyckiego ani tzw. talent wrodzony, ani wykształcenie, ani pilna praca (te wiodą tylko do tzw."sztukmistrzostwa"), ani nawet pielęgnacja własnej "osobowości". Wszystkie te warunki twórczości poetyckiej nie zdadzą się na wiele, jeśli nie zostaną wprawione w gwałtowny spór ze "światem", tzn. z osiągniętymi już i osiąganymi w danej chwili historycznej rozwiązaniami sporu ze światem czyli dziełami innych talentów i sztukmistrzów. Poetycki spór ze światem toczy się bowiem przeciw pomyślanym już koncepcjom tego sporu i propozycjom jego rozstrzygnięcia. W imię noweogo -- a ilekroc zjawia się poeta, zdaje się, że lepszego -- widzenia świata przez ludzi najczulszych."
"Prawdziwie twórczy obraz poetycki jest jak raca wybłyskująca wielu znaczeniami. Zdanie poetyckie za posrednictwem aluzji wyobrażeniowych wielośc sensu. Sens poetycki, im się go jasniej pojmuje, tym więcej odsłania swych znaczeń."
W nowoczesnej poezji dokonuje sie wysiłku twórczego, który można by przyrównać do procesu chemicznego, zwanego polikondensacją. Obraz poetycki jest jakby tym polikondensatem, co ze słów i idiomatów, stwarza (jak w chemii z podstawowych cząsteczek powstaje związek wielocząsteczkowy, zmieniąc ich skład chemiczny) nowy sens nie dający się sprowadzić do wszystkich cząstek składających się na ten polikondensat. I jak w procesie chemicznym wydziela się przy tym woda... te wszystkie mało ważne słówka i określenia, nieodzowne w nieskondensowanej , niewiązanej mowie prozy. Maksimum znaczeń w minimum słów - oto ideał. Jeśli ktoś nazwałby to poezją intelektualna, miałby rację, mimo że zapoezję uważa się dziś tylko liryke. Bo nie jest poezją intelektualna, jak sie to wydaje paseistom, rymowanie wzniosłych komunałów."
"Dla twórczości poetyckiej myśl bywała zawsze tylko materiałem (tak jak wrażenia i wzruszenia) i tylko środkiem do celu. Określenie "poeta myśli" nie ma i nie może mieć sensu dosłownego. "poetą" mysli , czyli w etymologicznym znaczeniu tego słowa: twórca mysli - jest filozof, kowal pojęć. Poeta bez cudzysłowu - to przede wszystkim słowiarz, organizator wyobraźni językowej."
"Wierszy się nie pisze, wiersze się zdarzają. Wyrabia się je w sobie i bez pilności, zanim się je, ukształtowane już we wzruszonej wyobraźni, z a p i s z e."
"Nie ten jest poetą, kto najsilniej czuje, lecz ten, kto najlepiej wypowiada to, co czuje; z dobrych uczuć powstają złe wiersze; wiersze robi się ze słów, a nie z myśli itd. aż po zdanie Peipera, że źródłem poezji jest miłość słowa..."
"Peiper (...) wykluczył ze swojej teorii poezji uczucie życiowe jako przyczynę sprawczą liryki.... może byc ono tylko pobudką pośrednią, poruszającą stała dyspozycje uczuciową poety, a mianowicie zamiowanie do robienia ze słów poezji. (...) Sama więc obróbka słowa, jak dla szlifierza wytoczenie brylantu z diamentu, stac się ma bezposrednią pobudką i celem pracy poetyckiej."
"Słowo rodzi sie we wnętrzu człowieka. Mówione, zdradza człowieka nie tylko w tym co znaczy, ale i tym, co jest poza jego desygnatem - we wnetrzu fizjologiczno-wzruszeniowym wypowiadającego. (...) W poezji ważniejsze jest to słowo wewnętrzne od słowa-znaku."
"Rzecz poetycka nie da się wyrazić poprzez dobór słów, nie mieści się w słowie, wykracza poza nie. Doświadczenie poetyckie jest objawieniem jakiegoś "podobienstwa w niepodobieństwie". Chwyta je w błyskawicznym i pełnym emocji olśnieniu -- myśl poetycka:metafora."
POEZJA I PROZA
"Prozaik nie podaje słów w wątpliwość, poeta musi z powrotem wynaleźc każde słowo. Poeta atakuje i zmienia potoczna mowe, prozaik przyjmuje potoczną mowę jako swoje dobro, które rozija i pomnaża nieznacznymi poruszeniami składni. Obaj pracują w materiakle słownym, ale pracę poety można by porównać do pracy chemika, który zmienia stan skupienia ciał, a pracę prozaika do inzynierskiego doboru i składania danego już budulca w nowo wznoszoną budowlę.
Eluard powiedział w jakimś confíteor czy manifeście poetyckim, że dla poety niektóre słowa bywają zabronione — z różnych powodów. Jedne dlatego, że są zbyt piękne, inne — że brzydkie, jeszcze inne dlatego, że banalne. Słowo, które uchodziło kiedyś za piękne — nadużyte przez epigonów, staje się banalne lub brzydkie. Przychodzi czas, kiedy poeta znosi narzucony sobie zakaz, przywraca dołaski i uprawnia zabronione słowo. Ta taktyka wobec słowa obowiązuje, moim zdaniem, poetów dopiero wyrabiających swój język. Wielki poeta to taki słowiarz, który już nie i, zakazuje sobie żadnych słów, bo wszystkie zweryfikował i przemienił. Wtedy dopiero może z uzasadnioną nadzieją pokusić się o to, co zmuszało go do buntu przeciw zastanemu słowu: o powiedzenie Wszystkiego. Bo owo Wszystko nie mieściło się przedtem w słowach. "
"Dobierać słowa może tylko ten, kto darzy je pełnym zaufaniem i kto z góry wie, jaką jest ta „rzecz”, którą chce słowami obdarzyć. Takim dobieraczem słów — jest prozaik. Doświadczenie prozaika jest doświadczeniem bystrego, bystrzejszego niż zwykły widz, obserwatora i krytyka. Doświadczenie, które domaga się wiersza, jest nagłym ujawnieniem zatajonych i nie dość jasnych wielu dawnych doświadczeń. Rzecz poetycka skupia się więc w myśli poety jako zarys obrazu.
Poeta za każdym razem chce powiedzieć natychmiast Wszystko. (Dlatego to poezja oczyściła się z opisu i opowiadania, dlatego umarła epopeja wierszowana. Poezja stała się czystą liryką).
To więc, co poeta chce wyrazić, objawia się zawsze cząstkowo (właśnie dlatego, że poeta chce objąć Wszystko) i dopiero w trakcie pisania wiersza; staje się tym wtedy dopiero, gdy wiersz powstanie. Kto zadaje sobie „temat” wiersza, a więc kto z góry wie, co chce powiedzieć — myśli prozaicznie.
Wierszopis, który wciąż tylko dobiera słowa do rzeczy i któremu to dobieranie dla powiedzenia tego, co chce wyrazić, wystarcza — nie wie jeszcze, co to poezja. Dopiero od niedosytu słownego, od stwierdzenia niemożności wyrażenia przez dobór słów tego, co ma być wierszem — zaczyna się poezja”. Kto do tego punktu w pisaniu wierszy nie doszedł — nie przekroczy nigdy granicy między prozą a poezją. Będzie do końca życia rymował prozę — wersyfikator, retor, deklamator, „pieśniarz”, nie poeta. "
"W "czystej" prozie słowo jest jednoznaczne. Oznaczając rzecz samo chce być niewidzialne. Jest to przeźrodzyste szkło odsłaniajace widok na rzeczy i zdarzenia; widzimy p o p r z e z nie. W poezji słowo i zdanie zatrzymuja na sobie i wzrok, i słuch, i wszystkie nasze zmysły poruszone obrazem poetyckim, wyzwalającym sens poetycki. Sens ten nie jest jeden (jak w zdaniu prozy), sens poetycki jest w z m o ż o n y, w i e l o r a k i."
Opisowość i narracja należą do prozy. Mnie obchodzi takie zestawienie wizji, żeby ono poruszało fantazję czytalnika i przez to wzruszało go, dając mu poprzez aluzję do zdarzeń związanych ze stanem uczuciowym, który jest treścią liryczną poematu, jak gdyby strukturę uczucia, jego dzianie się. Poemat winien nie opowiadać o uczuciu, ale ukazywać, jak ono się rodzi, rozwija, zanika lub przemienia w swoją antytezę."
Julian Przyboś (1901-1970) uważany jest za drugiego (po Tadeuszu Peiperze) czołowego teoretyka grupy poetów zwanej I Awangardą Krakowską (1922-1927).Nie jestem jego szczególnym wielbicielem.co w pewnym stopniu wynika z mojej niechęci do uwikłań marksistowskich widocznych w publikacji "Sens Poetycki" (co zresztą nie było obce również jego kolegom żyjącym w okresie PRL). Ale Przyboś był wnikliwym badaczem mechanizmów poezji oraz jej relacji z malarstwem i muzyką. Przytaczane poniżej cytaty zostały przeze mnie pogrupowane "tematycznie" i pochodzą głównie z w/w pracy.
O poecie: "Dla niego ludzie, rzeczy, myśli i sny to jedno. Zna tylko zjawiska powstające przed jego oczami (...) Widzi i czuje; na jego poznaniu spoczywa nacisk czucia, jego czucie posiada bystrość poznania. Niczego nie pomija. Nie wolno mu zamykać oczu na żadną istotę, na żadną rzecz, na żadną wizję, na żaden majak ludzkiego mózgu. Zdaje się, jak gdyby jego oczy pozbawione były powiek."
"Teraźniejszość jest w nim, albo nie ma jej nigdzie."
"Poeci wierzą w to, co tworzą, a tworzą to, w co wierzą. Wszystko rozpadnie się w gruzy, lecz wszystkie ich wizje to punkty, na których opiera się dla nich gmach świata".
"Nie dzieło poety żyje, lecz my w nim zyjemy."
"Kto umie czytać poezję całą duszą pogrążony jest w wizji - jest w niej całe jego jestestwo. W tej jednej czarodziejskiej chwili jest mu wszystko jednakowo bliskie i jednakowo dalekie: czuje się zespolony ze wszystkim."
("Poeta i nasze czasy" Hugo von Hofmannsthal 1874-1929)
"Ostatecznie poetą jest się wówczas, kiedy nic innego nie potrafi się uczynić. Poezja jest wielkiem przekleństwem życia, jest dokuczliwą manią, której nie można się pozbyć. Poeta syci sie swoja wyobraźnią, a wyobraźnia zabija, utrudnia mu życie. Skoro ktyoś zdecydował się całe życie poświęcic poezji, to niechże nie wstydzi się siebie, swojej własnej smieszności, swojej niezgrabnosci życiowej."(Jan Śpiewak "Przyjaźnie i animozje" )
"Poezji nie bierze się z życia ani się jej nie przetwarza, ale się ją stwarza." Istnieje ona w nas samych, nie na papierze. ...Jest wytworem nie świata zewnętrznego, ale człowieka, naszej wyobraźni. Istnieje ona w nas samych, a akt twórczy wyzwala własciwie elementy fantazji, nadając im charakter poezji. (Jan Brzękowski)
" Nie daję żadnych reguł tym co chcą pisać wiersze. Takich reguł nie ma. Tworzy je sam poeta."(W.Majakowski "Kak diełat' stichi" )
"poeta śmietników jest bliżej prawdy niz poeta chmur-śmietniki są pełne życia niespodzianek" (Tadeusz Rózewicz)

Kim jesteśmy

 Sami stworzylismy sobie więzienie. Jesteśmy więźniami przyzwyczajeń, poglądów, uprzedzeń, norm społecznych ...

 Prawda o sobie jest wizerunkiem pozbawionym następujących mitów i złudzeń:
"plemiennych"- (wywodzących się z tego, iż zbiorowości ludzkie, w których przebywa jednostka, narzucają jej często irracjonalny i obcy stosunek do świata),
cywilizacyjnych - (wychowanie, kultura i tradycja nakazują nam określone poglądy i postawy)
"teatralnych" -(bierzemy za rzeczywistość to, co zawarte jest w słowach oraz w pokazywanej wizji świata).
Odnalezienie siebie wymaga pozbycia się tego co obce, a to osiągnąć można też poprzez wzruszenie wywołane przez  miłość, medytacje, sztukę ...  "Oczyszczeni"  możemy widzieć i czuć więcej oraz wchłaniać wiedzę i asymilować z niej to, co odpowiada naszej osobowości.

Zróbmy więcej miejsca dla intuicji, sympatii i empatii, a więc pozwólmy na naturalny konstruktywny rozwój naszej osobowości. Otwórzmy się sami (bez pomocy przewodnika muzealnego czy muzykologa) na malarstwo i muzykę - odbierajmy je bezpośrednio, tak jak kiedyś gdy byliśmy dziećmi. Nie uprawiajmu kultu techniki - nie poświęcajmy całego naszego wolnego czasu na takie gadżety techniczne jak komórkowe telefony, komputery i samochody - traktujmy je wyłącznie usługowo a nie jako "hobby".
Nie musi być to całkowity powrót do "natury", gdyż tak naprawdę nie wiemy jaką ją mamy. Niektórzy (np. Z.Freud) twierdzą, ze człowiekiem kierują popędy (np.libido) i występują skłonności do zła (sprawia zadowolenie), agresji i destrukcji.
Wolałbym, aby preferowana była przez nas postawa "prostomyślna", czyli oparta na spełnianiu etycznych wartości ludzkich a więc takich jak np. dobro. A.Schweitzer nazwał to myśleniem elementarnym, nie wymagającym szerokiego wsparcia informacyjnego a jedynie poszanowania tego co wzmacnia szanse przetrwania człowieka, co tkwi w naszym instynkcie samozachowawczym.


Odnalezienie siebie wymaga zrzucenia wszystkiego co obce i wyciszenia wewnętrznego, a osiągnąć to można np. poprzez naturalne (bezsłowne) medytacje oraz wzruszenie wywołane przez obrazy, poezję i muzykę. "Oczyszczeni" możemy dotrzeć do SWOICH korzeni, spojrzeć w głąb siebie i "poczuć" funkcjonowanie naszych organów wewnętrznych oraz przybliżyć się maksymalnie do podświadomości. Uzyskujemy jakby "trzecie oko" (pojęcie znane z nauk hinduskiego mistrza duchowego Osho - prawdz.nazwisko Bhagwan Shree Rajneesh 1931-1990) do poznawania pozazmysłowego. Możemy wtedy najlepiej wchłaniac wiedzę, oceniać ją i asymilować z niej to, co odpowiada naszej osobowości, a przede wszystkim nawiązać relacje z samym sobą. Może mniej werbalizujmy (gdyż słowo sztucznie zamyka to, co jest niedefiniowalne, co tkwi i rozwija się w nas), a bardziej wczuwajmy się w siebie. Znajdźmy dla siebie odrobinę samotności i "myślenia o niczym". Zaakceptujmy siebie samych, gdyż bez tego nie ma zbliżenia i nie poznamy naszej wewnętrznej "istoty".
Więcej na ten temat Na mojej witrynie